wiersze z tomiku "płótno bez ireny", 1996
oraz "miasto literatów", 1992


 Wiersze

 

 

 

 

 

 


 

akwarelka znad morza

włosy spięła w koczek z tyłu głowy
młodziutka i śmieszna z tą dorosłą fryzurą
wyjątkowo niesforne włosy
wymykają się z koczka
wysuwają zza uszu
falują jak jak sinusoida zamiast płasko przylgnąć do skóry

falują jak morze przy słonej plaży gdy irena stoi i woła
czy mnie słyszysz
tadeczku czy mnie słyszysz
cicho szumią różowe kumulusy

 

 

 

 

Poczatek strony


płótno bez ireny

dobrze że pani dzwoni
rozmawialiśmy z mężem właśnie nie tak dawno
dlaczego irena
już rok jak nie widzieliśmy jak jej drobna postać
przebiega przed naszymi oknami
jak idzie do kościoła co niedziela
w jasnej sukni z kapeluszem i z torebką
co się stało
dobrze że pani dzwoni
chcieliśmy z mężem zapytać...
halo halo
bardzo proszę nie odkładać słuchawki

 

 

 

 

Poczatek strony


wnętrze przed wieczorem

to było gdzieś na wsi na wyjeździe
wspólny pokój ireny i tamtej dziewczyny
rozbieranie się do snu
wysokie poduszki nakrochmalone
poszwy śnieżnobiałe
pierzyny nie pikowane w których co rano
pierze kuliło się gdzieś w rogu

irena zdjęła spódnicę
jak zawsze długą do pół łydki

   (nie zawsze kiedyś
    parę lat wcześniej
   nosiła szerokie suknie aż do kostek)

noc zaczerniła okno
irena zdjęła spódnicę
szukała wzrokiem jasnej płóciennej koszuli
zdobionej falbanami

irena!
ty masz zgrabne nogi!
krzyknęła tamta dziewczyna
i zamilkła speszona

irena pokraśniała z zadowolenia
i nic nie odrzekła

życie toczyło się potem jak przedtem

 

 

Poczatek strony


chabry zamglone dymem

nabrzmiały wydarzenia wojenne
irena stanęła przy rzeźbionym biurku
bardziej niż płacząc
i właśnie wtedy tadeusz
podał jej papierosa
zapal irutko
zło przeleci

przeleciało zło i tuziny wiosen
nad tadeuszem chabry rumianki
perz
i ziele przeciw mrówkom

irena zamiast znicza
zapala papierosa

 

 

 Poczatek strony


 myśli wigilijne Ginny St. Clair

Wirginia St. Clair w rok po narodzinach tego wiersza zginęła w katastrofie lotniczej w Dominikanie. Samolot runął do morza. Niektóre ciała pasażerów zostały zżarte przez rekiny

leżę stara ciotka pięset wiosen od wieków
przykuta do łóżka baldachim nade mną
czerwone niebo płonących wspomnień
a dziś
taki spokój
przed wigilią
zapach starości zamiast ryby
leżę stara ciotka przykuta do łóżka
miriady telefonów wesołych świąt mi życzą
aparat milczał kilka dni jak zaklęty
a dzisiaj jakby go ktoś odmienił
dzwonili wszyscy krewni nawet
odezwały się po latach rozłąki
młodziutkie pannice
czternaście byłych żon wnuka mojej siostry
odezwały się wszystkie po latach rozłąki
jak zmowa ciepłe światło życzeń

taki dziś spokój przed wigilią
każda pannica te same słowa szepcze
obok życzeń wielka pajda zwierzeń
poprzednie dziewczyny zrobiły mu krzywdę
tamte żony nie dość wrażliwe
na jego duszę nie dość troskliwe dla jego ciała

leżę stara ciotka przykuta do łóżka
pięćset wiosen temu też szeptałam
ja jestem inna jakże lepsza
poprzednie dziewczyny zrobiły mu krzywdę...

ileż miłości przeszło przez milenium
dziś taki spokój przed wigilią
znów westchnę sobie do pana boga
tamte dziewczyny zrobiły mu krzywdę
daj mi panie z moim chłopcem sprzed wiosen pięciuset
wspólną zdobioną złotem i bursztynem skrzynię na wieczność
właśnie ze mną wieki wspólnych marzeń snów
wilgotne pachnące piżmem obok siebie
w łonie ziemi matki nasze ciała

Poczatek strony


 
Powrót do poprzedniej strony Home Latanie Zadania Ogródek Animacje